poniedziałek, 30 listopada 2009

Młody kierowca pod nadzorem.


17 listopada Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu ustawy o kierujących pojazdami, przedłożone przez ministra infrastruktury. Zmianie mają ulec przepisy dotyczące uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, nadzoru nad kierowcami oraz przeprowadzania i kontroli szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców.


Najwięcej zmian dotyczy tych, którzy dopiero uzyskają prawo jazdy kat. B. Wszystko to dlatego, że to właśnie młode osoby, którzy dopiero co uzyskały pozwolenie na prowadzenie pojazdów są najliczniejszą grupą kierowców uczestniczących w wypadkach. Na przedniej i tylnej szybie samochodu nowego kierowcy pojawić ma się tzw. „zielony listek”. Ostrzegać ma on innych uczestników ruchu drogowego, że tak oznakowanym pojazdem porusza się osoba z małym doświadczeniem.

Najmniej doświadczeni kierowcy mają być też objęci dwuletnią próbą. Dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym spowodują, ze dwuletni okres próby zostanie wydłużony, a kierujący pojazdem trafi na kurs reedukacyjny. Po trzecim wykroczeniu lub popełnieniu jednego przestępstwa drogowego, kierowca straci prawo jazdy. W takim przypadku będzie musiał się o nie ubiegać od nowa. W pierwszym roku młody kierowca nie będzie mógł wykonywać zawodu kierowcy w pojazdach przewożących ludzi.

W założeniach do projektu ustawy o kierujących pojazdami przyjęto również, że na kurs reedukacyjny trafią osoby które zgromadzą 24 punkty karne, kierowały pojazd pod wpływem alkoholu lub po użyciu podobnie działających środków. Kursy reedukacyjne prowadzić ma właściwy wojewódzki ośrodek ruchu drogowego i będą oczywiście odpłatne. Aktualnie osoby takie muszą przystąpić do egzaminu sprawdzającego kwalifikacje. Następnie, gdy w ciągu 5 lat od wydania skierowania na taki kurs kierowca przekroczy maksymalną liczbę 24 punktów karnych, to wówczas straci prawo jazdy.

Zmianie ulegną także zasady uzyskiwania prawa jazdy na motor (kat. A). Starać się o tą kategorię będą mogły osoby które skończyły 24 rok życia lub wcześniej przez 2 lata miały kat. A2- na motor o mocy do 47 km, dostępna od 18 lat. Dodatkową kategorią będzie kat. AM na skuter i motorower, dla osób powyżej 14 roku życia.

Zaostrzenie przepisów nie dotyczą jedynie samych kierowców, ale i ośrodków szkolenia, instruktorów. Do Centralnej Ewidencji Kierowców mają spływać informację dotyczące wypadkowości i naruszeń przepisów drogowych kierowców którzy ukończyli kurs w danym ośrodku. Dzięki temu ma być stworzona lista ośrodków które w pierwszej kolejności powinny być skontrolowane. Nowością ma być również konieczność uczestniczenia instruktorów co roku w warsztatach doskonalenia zawodowego.

Zmiany w przepisach są konieczne w szczególności mając na uwadze, iż to właśnie osoby w wieku od 18 do 24 lat, posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata, są grupą kierowców która najczęściej uczestniczy w wypadkach drogowych. Proponowane rozwiązania powinny podnieść kwalifikację kierowców, a co za tym idzie zwiększyć bezpieczeństwo na drogach.

Same kary za poważne łamanie przepisów ruchu drogowego powinny być również bardziej restrykcyjne. Kary za jazdę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających powinny skuteczniej odstraszać amatorów jazdy na tzw. „podwójnym gazie”. Osoba taka stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla otoczenia. Takie zachowania muszą być bezwzględnie karane. Nie wystarczy sama grzywna. W przypadku recydywistów łamiących w ten sposób prawo karą powinien być wieloletni lub nawet dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Nawet jeśli osoby takie niebyły z tego powodu sprawcą wypadku, kara winna być bezwzględnie nakładana.

Kolejnym zagrożeniem dla uczestników ruchu drogowego są osoby prowadzące pojazdy bez uprawnień. W tej grupie również przeważają osoby młode. Do nich dochodzą jeszcze osoby, którym prawo jazdy odebrano. Każdy z nas powinien być świadomy swoich zachowań i uczony odpowiedzialności za popełnione błędy. Przepisy ruchu drogowego nie powstały by utrudniać nam życie, tylko po to by te życie wydłużyć…

Źródło: Rzeczpospolita, premier.gov.pl, biznes.auto-swiat.pl

Fot.: http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091120/KRAJSWIAT/561419185

2 komentarze:

  1. To jest chore, w Indiach nie ma przepisów, nie ma znaków, samochodów jest 10 razy więcej i nie ma wypadków. Jak to jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. pewnie tak, że jest taki "burdel" że nawet nie bardzo jest jak taki wypadek spowodowac:)

    OdpowiedzUsuń