Tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi, które nawiedziło Japonię 11 marca, wywołało burzę dyskusji na temat bezpieczeństwa elektrowni jądrowych na całym świecie. Po serii awarii reaktorów elektrowni Fukushima rządy Niemiec i Szwajcarii zawiesiły plany modernizacji istniejących i budowy nowych elektrowni. Czy to oznacza koniec energetyki jądrowej?
Błyskawiczne reakcje na doniesienia z kraju kwitnącej wiśni rządów państw europejskich, nie są przypadkami odosobnionymi. Rząd Tajlandii zamierza przeanalizować swoje plany jądrowe. Gubernator stanu Nowy Jork, Andrew Cuomo, już w weekend po tragedii zaapelował o zamknięcie obiektu w Indian Point. Szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, również uważa, że powinniśmy poważnie zastanowić się nad powrotem do paliw kopalnianych. Oczywiście dochodzą do tego głośniejsze niż dotychczas protesty organizacji ekologicznych, które organizują pikiety. W niedzielę (13.03) jedna z nich odbyła się w Gdańsku. Pod hasłem „Pożegnanie atomówki” kilkadziesiąt osób w centrum miasta protestowało przeciwko rządowym planom budowy elektrowni, a około stu osób podpisało petycję w tej sprawie.






